
Wojciech Młynarski
(ur. 26 marca 1941 w Warszawie) – poeta, reżyser i wykonawca piosenki autorskiej, satyryk, artysta kabaretowy, autor tekstów piosenek i librett, tłumacz, znany przede wszystkim z autorskich recitali; członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Ukończył polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, Debiutował na początku lat 60. w kabarecie i teatrze w klubie studenckim Hybrydy. Współpracował z kabaretami (Dudek, Owca i Dreszczowiec). Jest autorem przekładów piosenek z musicali: Kabaret, Jesus Christ Superstar i Chicago. Uznawany za twórcę nowej formy artystycznej – tzw.felietonów śpiewanych.
(wybrane fragmenty z wywiadu)
KIM JEST?
„(…) Najtrudniej jest określić samego siebie. Powiedziałabym – jestem w miarę zrównoważonym człowiekiem, o pozytywnym podejściu do innych ludzi”.
Prawda
(…) W prostszym rozumieniu, należy mówić prawdę. W moim odczuciu jest to na tyle opłacalne, że zwalnia umysł człowieka od całej masy wysiłku. Bo jeżeli się kłamie, to trzeba pamiętać komu się nakłamało i w jakiej sprawie. A tak, sytuacja jest prosta. Zawsze starałem się mówić prawdę i uważam, że dobrze na tym wychodziłem .
Szczęście
(…) Może to dziwnie zabrzmi, ale dla mnie szczęście to pewna droga, na której się znajdujemy zmierzając ku jakiemuś celowi, który się założyło, który by się chciało osiągnąć, a którego być może nie osiąga się od razu. Ale jest się w drodze, czyli codziennie stawia się choć jeden krok w tym kierunku, który uznało się za właściwy.
Cokolwiek robisz, rób to dobrze
(…) Moja polonistka, która mnie ukierunkowała, zawsze mi mówiła: „Pamiętaj, cokolwiek robisz, próbuj to robić dobrze i próbuj rozwijać swoje umiejętności”. Stąd potem wynikło moje sformułowanie „róbmy swoje”, czyli po prostu w każdej, nawet niesprzyjającej okoliczności, jeśli coś robimy, próbujmy to robić dobrze i próbujmy w to wciągać innych. Prof. Kotarbiński nazwał to dobrą robotą.
Sumienie
Moja mama mnie uczyła: „Żyj tak i tak postępuj w życiu, żeby nikt przez ciebie nie płakał”. A ja jeszcze dodałbym do tego, że tak trzeba żyć i postępować, że jak człowiek przy goleniu patrzy w lustro, to żeby nie patrzył na siebie ze wstydem. Dlatego, że sumienie jest czymś takim, od czego się nigdy nie ucieknie i którego się nigdy nie okłamie.
Dać czas
Najwspanialszą rzeczą, jaką można ofiarować dzieciom, wnukom, jest czas. Bo tego czasu nie ma. Niezależnie od tego, co uczy szkoła, podręczniki, są prawdy, których nie umiem inaczej nazwać jak tylko prawdy wygłaszane w atmosferze rodzinnej, przy wspólnym stole. Potem to się pamięta. Na początku, jak się jest małym, można się z tym nie zgadzać. Potem, jak się trochę dorośnie i znajduje się między ludźmi, to pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy brzmi: „Co na ten temat mówiono w domu?”
Miłość
(…) To jest to coś, nad czym należy po prostu pracować. Codziennie jakąś małą cegiełeczkę do tego dołożyć. (…)